Sfinansowano ze środków Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki. Realizatorem Zadania jest Fundacja Warszawski Instytut Bankowości.

Emerytura

Od czego zależy wysokość przyszłej emerytury? Jak działa polski system emerytalny? Dlaczego warto myśleć o emeryturze już dziś, nawet jeśli wydaje się bardzo odległa?

Dla wielu osób emerytura to temat, którym warto zająć się dopiero pod koniec aktywności zawodowej. Tymczasem decyzje podejmowane znacznie wcześniej mają duży wpływ na sytuację finansową w przyszłości. Im lepiej rozumiemy zasady funkcjonowania systemu emerytalnego, tym łatwiej będzie ci świadomie planować kolejne etapy życia.

Przygotowanie do emerytury nie sprowadza się wyłącznie do poznania zasad naliczania świadczeń. To również planowanie własnych potrzeb, budowanie dodatkowych oszczędności oraz spojrzenie na przyszłość z szerszej perspektywy. W tej części pokażemy, jak lepiej zrozumieć system emerytalny oraz jakie są możliwości pozwalają przygotować się do tego etapu życia.

Dowiesz się m.in.:

  • jak działa polski system emerytalny;
  • od czego zależy wysokość przyszłej emerytury;
  • jakie informacje warto znać o emeryturach wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS);
  • czym jest trzeci filar emerytalny i jakie rozwiązania obejmuje;
  • dlaczego warto planować swoje potrzeby finansowe na emeryturze;
  • jak przygotować się do tego etapu życia nie tylko pod względem finansowym.

Pokażemy Ci najważniejsze zagadnienia związane z systemem emerytalnym oraz to, jak świadomie planować przyszłość. Im wcześniej zaczynasz interesować się tym tematem, tym więcej masz możliwości do dyspozycji i tym łatwiej przygotować się do kolejnego etapu życia.

Z czasem znajdziesz u nas więcej materiałów, które pomogą Ci jeszcze lepiej zrozumieć ten temat w praktyce.

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Obejrzyj film

Podstawy systemu emerytalnego – zrób to dziś!

Transkrypcja filmu

„Mam jeszcze dużo czasu”, przecież „jakoś to będzie” – to twoja definicja emerytury? Zamiast czekać na to, co będzie, zrób kilka kroków, które pozwolą realnie ocenić sytuację.

● Po pierwsze: Sprawdź gdzie trafiają twoje składki, np. w ZUS lub KRUS. Dowiedz się jaka jest twoja prognozowana emerytura. Zderzenie z liczbami bywa zimnym prysznicem, ale jest niezbędne, by zacząć działać.

● Po drugie: Zastanów się i zapisz konkretną kwotę, jakiej będziesz potrzebować co miesiąc na emeryturze. Koszty mieszkania, żywności, leków, transportu, które prawdopodobnie będziesz ponosić. Dzięki temu łatwiej ocenisz, czy przewidywane świadczenie pozwoli utrzymać oczekiwany standard życia.

● Po trzecie: Pamiętaj, że wiek przejścia na emeryturę wpływa na wysokość świadczenia. Dłuższa aktywność zawodowa to więcej zgromadzonych składek i krótszy przewidywany okres pobierania emerytury, co może przełożyć się na wyższe świadczenie.

● Po czwarte: Wybierz jedno konkretne działanie, które wykonasz jeszcze w tym tygodniu, aby lepiej przygotować się do emerytury. Może to być uruchomienie Pracowniczych Planów Kapitałowych, założenie Indywidualnego Konta Emerytalnego lub zwiększenie kwoty regularnie odkładanych oszczędności.

A Ty? Wiesz już ile wynosi twoja prognozowana emerytura, czy to temat tabu? Masz na nią wpływ, dlatego nie czekaj. Najważniejsze jest zacząć. Przyszłość tworzy się dzisiaj, dlatego zrób to dziś!

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Obejrzyj film

Jesień życia z ZUS – fakty vs mity

Transkrypcja filmu

Czy wiesz, że pracując dziś na pełnych obrotach, na emeryturze możesz otrzymać tylko około jedną trzecią swojego ostatniego wynagrodzenia? Większość z nas odkłada myślenie o jesieni życia na mityczne „kiedyś”, tymczasem zasady są proste, a stawka wysoka.

Twoja przyszłość zależy od trzech filarów: obowiązkowego ZUS-u, Otwartych Funduszy Emerytalnych oraz prywatnych narzędzi, takich jak np. Pracownicze Plany Kapitałowe, Indywidualne Konto Emerytalne czy Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Jak wygląda prawda o nich w praktyce?

Oto zestawienie faktów i mitów:

● MIT nr 1: ZUS w pełni zabezpieczy moją starość.

o FAKT: Kluczowa jest „stopa zastąpienia”, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji. Dzisiejsi dwudziesto-, trzydziesto- i czterdziestolatkowie otrzymają z ZUS-u zaledwie około 30% swojego ostatniego wynagrodzenia. To podstawa, która może nie wystarczyć.

● MIT nr 2: Wiek przejścia na emeryturę nie ma większego znaczenia.

o FAKT: Wysokość świadczenia to czysta matematyka: zgromadzony kapitał dzieli się przez prognozowaną długość życia. Każdy dodatkowy rok pracy ponad minimalny wiek emerytalny podwyższy kwotę przyszłego przelewu.

● MIT nr 3: Budowanie kapitału w III filarze wymaga dużych kwot.

o FAKT: W prywatnym oszczędzaniu (PPK, IKE, IKZE) nie liczą się tylko wielkie kwoty, ale również czas i systematyczność. Nawet niewielkie sumy odkładane regularnie będą znaczącym wsparciem dla twojej emerytury.

A Ty? Oszczędzasz dodatkowo np. w IKE lub IKZE i pozwalasz swoim oszczędnościom pracować na przyszłość, czy wciąż wierzysz, że „jakoś to będzie”? Im szybciej oswoisz temat emerytury, tym lepszą i bezpieczniejszą przyszłość sobie zafundujesz.

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Infografiki

Podcast wideo

Dlaczego warto prowadzić budżet osobisty - prof. Witold Orłowski

Transkrypcja filmu

Kamil Kuć: Jest takie zjawisko paranormalne, które dotyka miliony Polaków: co miesiąc pieniądze znikają. No coś niesamowitego! Zarabiamy więcej niż pięć lat temu, a trzydziestego czy piątego już i tak zaglądamy na konto absolutnie z tym samym zdziwieniem – gdzie to się wszystko podziało? Po prostu tego nie ma. Wydaje mi się, że musi być jakieś lepsze wytłumaczenie niż: „no, zniknęło i tyle”. Ja nazywam się Kamil Kuć – Dbaj o finanse, a tego wyjaśnienia będę szukał razem z profesorem Witoldem Orłowskim – ekonomistą, nauczycielem akademickim i doradcą ekonomicznym. Dzień dobry!


Prof. Witold Orłowski: Dzień dobry, witam.


Kamil Kuć: Spróbujmy w takim razie rozwiązać tę zagadkę. Zarabiamy więcej, a pieniędzy nie przybywa. Kto jest sprawcą? Mam wrażenie, że ciągłe mówienie o inflacji w tym kontekście jest bardzo wygodnym wytłumaczeniem: „nie mam pieniędzy, bo inflacja idzie, wszystko drożeje”. Tak naprawdę to nigdy my nie jesteśmy temu winni.


Prof. Witold Orłowski: No bo nie jesteśmy winni temu, oczywiście.


Kamil Kuć: No, nie jesteśmy winni inflacji.


Prof. Witold Orłowski: Ani temu, że pieniędzy jest zawsze mniej, niż by się chciało. Tutaj jest parę zjawisk. Oczywiście nie jestem psychologiem, ale mogę się domyślać. Po pierwsze, tych pieniędzy zawsze chciałoby się wydać więcej, niż się ma, prawda? Kuszą te rzeczy dookoła i zawsze pojawia się wrażenie, że tak jest.


Kamil Kuć: Powiedzmy szczerze, że tu praktycznie nie ma górnego limitu.


Prof. Witold Orłowski: Tu nie ma górnego limitu. Co więcej, druga strona tego zjawiska jest taka, że jak zarabiamy więcej, to jednocześnie na więcej nas stać, ale nigdy nie będziemy w stanie kupić wszystkiego, co chcemy. Kiedy mamy trochę więcej pieniędzy, rozglądamy się dalej i cały czas mówimy: „No, tych pieniędzy jest za mało”. No chyba że rzeczywiście ktoś nam je ukradł – może inflacja, bo mówią mi, że więcej zarabiam, a ja cały czas chciałbym jeszcze kupić to, to i to. I brakuje. Psychologowie mówią w tym kontekście o tak zwanych aspiracjach konsumpcyjnych: z jednej strony rosną nam dochody i zarabiamy więcej, ale z drugiej – jak już zarabiamy więcej, to mamy ochotę jeszcze więcej kupować. I w efekcie tych pieniędzy zawsze jest trochę mniej, niż wynosi nasza potrzeba.


Kamil Kuć: Świetnym przykładem jest to, że mamy na świecie milionerów i miliarderów. To nie jest tak, że oni przestają zarabiać pieniądze – cały czas chcą zarabiać więcej.


Prof. Witold Orłowski: O tym lepiej nie rozmawiajmy, bo chyba żaden z nas nie ma takich doświadczeń. Pytanie, czy jest w ogóle jakaś kwota dochodów, od której człowiek naprawdę może kupić już wszystko i staje się to raczej rodzajem sportu.


Kamil Kuć: Ale w dalszym ciągu gromadzi.


Prof. Witold Orłowski: No tak, jak ma dziesięć miliardów, to dlaczego ma nie mieć dwunastu i tak dalej? Wtedy to już jest kwestia innej satysfakcji. Ona oczywiście nie wynika już z samych towarów, które za to kupujemy, bo co więcej można kupić? Są po prostu ludzie, którzy mają ciąg do samego zarabiania pieniędzy.


Kamil Kuć: Wydaje mi się, że wszystko sprowadza się do tego, że my jako ludzie po prostu lubimy wydawać pieniądze. Wydawanie stało się wręcz lekiem na wszystko: na zły humor, na nudę, na poczucie, że „dzisiaj sobie zasłużyłem, więc sprawię sobie prezent”. Mamy więc lek, na który receptę wypisujemy sobie sami, i działa absolutnie na wszystko. A te recepty się nie kończą, bo sami możemy je wystawiać.


Prof. Witold Orłowski: Możemy, póki starczy papieru – chociaż teraz są już elektroniczne. Z jednej strony jest w tym element normalności: sprawia nam satysfakcję kupowanie dóbr, które pomagają zaspokoić nasze potrzeby. Z drugiej strony pojawia się element już niekoniecznie związany z samym zaspokajaniem potrzeb. Zupełnie szczerze, nie chcę wymieniać marek samochodów, ale między dobrej klasy autem kosztującym 100 czy 150 tysięcy złotych a modelem superluksusowym za milion złotych naprawdę nie ma pięcio-, sześcio- czy siedmiokrotnej różnicy w jakości. Za te kolejne pieniądze dostaje się już bardzo niewiele. Ekonomiści zwracają uwagę, że ludzie wydają pieniądze nie tylko po to, by zaspokoić potrzebę – bo przy nowym aucie za 150 tysięcy mają ją w pełni zaspokojoną – ale też dla prestiżu: żeby sąsiedzi zazdrościli, żeby lepiej się poczuć, dowartościować i tak dalej. Pieniądz i wydatki pełnią więc różną rolę. To nie jest tylko czyste zaspokajanie potrzeb. Czasem ludzie mówią: „Jest mi źle, muszę coś kupić, to na pewno poprawi mi się humor”. To są właśnie zakupy emocjonalne.


Kamil Kuć: Jak rozpoznać u siebie, że kupujemy emocjonalnie? Co zrobić, żeby się tego wystrzegać, a jednak dalej kupować, tylko rozważnie?


Prof. Witold Orłowski: Powiedziałbym tak: każdy może kupować to, co chce. Jeśli komuś strasznie zależy na samochodzie konkretnej marki, żeby sąsiedzi zazdrościli – w porządku, kupuje sobie prestiż. Natomiast wystrzegać należy się zakupów ponad własne możliwości, których nie powinno się robić, a robi się je tylko dlatego, że coś nas skusiło. To są zakupy powodowane impulsem. Coś nam się strasznie spodobało, kupujemy, wracamy do domu i dopiero wtedy zadajemy sobie pytanie, po co właściwie to kupiliśmy.


Kamil Kuć: I w sumie nie było mnie na to stać...


Prof. Witold Orłowski: Właśnie: po pierwsze nie było nas stać, a po drugie okazuje się, że ta rzecz ani nie jest nam potrzebna, ani nie sprawia żadnej satysfakcji. Niezależnie od tego, ile ma się pieniędzy, trzeba zachować zdrowy rozsądek i starać się myśleć w trakcie zakupów. Zadać sobie pytanie: „Czy to jest mi na pewno potrzebne?”. Proszę zwrócić uwagę, że sklepy doskonale na tym korzystają. Przy kasach stoi cała masa drobiazgów, których normalnie byśmy nie kupili, ale kuszą, gdy stoimy w kolejce – ładnie wyglądają i są pod ręką. Handel wie, że często kupujemy pod wpływem impulsu.


Kamil Kuć: I często to wykorzystuje.


Prof. Witold Orłowski: Wykorzystuje to i specjalnie wystawia rzeczy podatne na taki impuls. Na co mi kolejna guma do żucia, skoro mam już trzy opakowania w samochodzie? Stoję przy kasie, ładnie wygląda, myślę: „Fajna ta guma, może już mi się skończyła w aucie? Wezmę na wszelki wypadek”. Trzeba się pilnować. Z powodu gumy do żucia nikt nie zbankrutuje, ale jeśli kupujemy w ten sposób bezrefleksyjnie, możemy grubo przesadzić. Guma to pestka, ale przecież idziemy do sklepu po sprzęt RTV. Wiemy, jakiej wielkości telewizor chcemy kupić, a sprzedawca mówi: „Proszę pana, po co taki? Tu jest 60 cali, a tamten model jeszcze sam gotuje i śpiewa piosenki w nocy”. Wielu z nas wpada w pułapkę: planujemy wydać, strzelam, dwa tysiące złotych, a wychodzimy ze sprzętem za pięć tysięcy, bo daliśmy się skusić kolejnymi bajerami. Warto robić zakupy na chłodno. Zanim damy się skusić, zapiszmy sobie, czego naprawdę potrzebujemy. Dotyczy to zarówno telewizora, jak i codziennych zakupów spożywczych – warto iść z listą, zamiast ulegać promocjom w stylu: „Kup trzy opakowania, będzie taniej”. Potem mąż wraca dumny: „Kupiłem trzy opakowania!”. „Ale po co nam trzy?”. „Bo było taniej”. Tyle że jedno wyrzucimy, bo się zmarnuje. Róbmy zakupy wtedy, kiedy nie jesteśmy podatni na impulsy wymykające się rozumowi. Zróbmy listę, zamiast dawać się wodzić za nos hasłami, że za kolejne 500 zł dostaniemy coś jeszcze.


Kamil Kuć: I tutaj chciałbym przejść do spokojnego planowania wydatków. Każdy z nas powinien mieć kontrolę nad swoimi finansami, żeby ograniczać zakupy emocjonalne i wydawać odpowiedzialnie. Mam jednak wrażenie, że hasło „prowadzenie budżetu domowego” brzmi trochę jak dieta: wiadomo, że trzeba, ale samo słowo psuje humor. Prowadzenie budżetu domowego... to jest taki kaganiec, który gdzieś tam...


Prof. Witold Orłowski: To w ogóle brzmi tak paskudnie: „budżet domowy”. Od razu wiadomo, że będzie ograniczanie, że będzie zaciskanie pasa.


Kamil Kuć: Tak. Czy da się to w ogóle odwrócić o 180 stopni, żeby ktoś podszedł do tego pozytywnie?


Prof. Witold Orłowski: Po pierwsze, nie nazywajmy tego budżetem domowym, tylko planem wydatków. Wtedy brzmi to znacznie lepiej i nie kojarzy się od razu z oszczędzaniem i ograniczaniem. Warto planować wydatki z różnych powodów. Jeśli planujemy wydatki i budżet, możemy na przykład rozpisać koszty ponoszone w dłuższym okresie, płacone w ratach czy raz do roku – jak ubezpieczenie samochodu. Wiemy dokładnie, kiedy nastąpi płatność, i jesteśmy na to przygotowani, zamiast być zaskoczonym faktem, że akurat w tym miesiącu mamy kumulację jednorazowych wydatków. Druga sprawa: to pozwala nam pilnować rozsądku. Mamy zaplanowany telewizor za trzy tysiące i jak idziemy do sklepu, to kupujemy za trzy tysiące – nawet jeśli sprzedawca przekonuje: „Proszę pana, tu jest model za siedem tysięcy, przeceniony o dwa tysiące, zrobi pan wspaniały interes”. Ostatecznie kupilibyśmy sprzęt za pięć tysięcy zamiast za trzy. Warto się zastanowić. Oszczędność jest cnotą i jeśli chcemy odłożyć na coś większego, na przykład na lipcowe wakacje, plan pozwala zapisać potrzebną kwotę i na nią odkładać, ograniczając inne wydatki. Choć z drugiej strony niewiele rodzin naprawdę siada z ołówkiem w ręku i robi taki plan wydatków.


Kamil Kuć: Powiem szczerze, sprawdziłem, ile osób wciąż zapisuje wydatki na kartce – w zeszycie i długopisem. Bo można to robić w Excelu, ale w zapisywaniu w zeszycie nie ma nic złego.


Sprawdź nasze kalkulatory

Kalkulator poduszki bezpieczeństwa

Kalkulator poduszki bezpieczeństwa

Poduszka finansowa przyda się każdemu — sprawdź, ile odłożyć i kiedy uda się ją zebrać.

Kalkulator budżetu osobistego

Kalkulator budżetu osobistego

Wpisz dochody, wydatki i oszczędności a my policzymy, ile naprawdę zostaje Ci na koniec miesiąca.

Kalkulator odsetek

Kalkulator odsetek

Policz, zanim otworzysz lokatę

Kalkulator procentu składanego

Kalkulator procentu składanego

Zobacz różnicę między procentem prostym a składanym i sprawdź, jak rośnie kapitał w czasie.

Emerytura

Od czego zależy wysokość przyszłej emerytury? Jak działa polski system emerytalny? Dlaczego warto myśleć o emeryturze już dziś, nawet jeśli wydaje się bardzo odległa?

Dla wielu osób emerytura to temat, którym warto zająć się dopiero pod koniec aktywności zawodowej. Tymczasem decyzje podejmowane znacznie wcześniej mają duży wpływ na sytuację finansową w przyszłości. Im lepiej rozumiemy zasady funkcjonowania systemu emerytalnego, tym łatwiej będzie ci świadomie planować kolejne etapy życia.

Przygotowanie do emerytury nie sprowadza się wyłącznie do poznania zasad naliczania świadczeń. To również planowanie własnych potrzeb, budowanie dodatkowych oszczędności oraz spojrzenie na przyszłość z szerszej perspektywy. W tej części pokażemy, jak lepiej zrozumieć system emerytalny oraz jakie są możliwości pozwalają przygotować się do tego etapu życia.

Dowiesz się m.in.:

  • jak działa polski system emerytalny;
  • od czego zależy wysokość przyszłej emerytury;
  • jakie informacje warto znać o emeryturach wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS);
  • czym jest trzeci filar emerytalny i jakie rozwiązania obejmuje;
  • dlaczego warto planować swoje potrzeby finansowe na emeryturze;
  • jak przygotować się do tego etapu życia nie tylko pod względem finansowym.

Pokażemy Ci najważniejsze zagadnienia związane z systemem emerytalnym oraz to, jak świadomie planować przyszłość. Im wcześniej zaczynasz interesować się tym tematem, tym więcej masz możliwości do dyspozycji i tym łatwiej przygotować się do kolejnego etapu życia.

Z czasem znajdziesz u nas więcej materiałów, które pomogą Ci jeszcze lepiej zrozumieć ten temat w praktyce.

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Obejrzyj film

Podstawy systemu emerytalnego – zrób to dziś!

Transkrypcja filmu

„Mam jeszcze dużo czasu”, przecież „jakoś to będzie” – to twoja definicja emerytury? Zamiast czekać na to, co będzie, zrób kilka kroków, które pozwolą realnie ocenić sytuację.

● Po pierwsze: Sprawdź gdzie trafiają twoje składki, np. w ZUS lub KRUS. Dowiedz się jaka jest twoja prognozowana emerytura. Zderzenie z liczbami bywa zimnym prysznicem, ale jest niezbędne, by zacząć działać.

● Po drugie: Zastanów się i zapisz konkretną kwotę, jakiej będziesz potrzebować co miesiąc na emeryturze. Koszty mieszkania, żywności, leków, transportu, które prawdopodobnie będziesz ponosić. Dzięki temu łatwiej ocenisz, czy przewidywane świadczenie pozwoli utrzymać oczekiwany standard życia.

● Po trzecie: Pamiętaj, że wiek przejścia na emeryturę wpływa na wysokość świadczenia. Dłuższa aktywność zawodowa to więcej zgromadzonych składek i krótszy przewidywany okres pobierania emerytury, co może przełożyć się na wyższe świadczenie.

● Po czwarte: Wybierz jedno konkretne działanie, które wykonasz jeszcze w tym tygodniu, aby lepiej przygotować się do emerytury. Może to być uruchomienie Pracowniczych Planów Kapitałowych, założenie Indywidualnego Konta Emerytalnego lub zwiększenie kwoty regularnie odkładanych oszczędności.

A Ty? Wiesz już ile wynosi twoja prognozowana emerytura, czy to temat tabu? Masz na nią wpływ, dlatego nie czekaj. Najważniejsze jest zacząć. Przyszłość tworzy się dzisiaj, dlatego zrób to dziś!

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Obejrzyj film

Jesień życia z ZUS – fakty vs mity

Transkrypcja filmu

Czy wiesz, że pracując dziś na pełnych obrotach, na emeryturze możesz otrzymać tylko około jedną trzecią swojego ostatniego wynagrodzenia? Większość z nas odkłada myślenie o jesieni życia na mityczne „kiedyś”, tymczasem zasady są proste, a stawka wysoka.

Twoja przyszłość zależy od trzech filarów: obowiązkowego ZUS-u, Otwartych Funduszy Emerytalnych oraz prywatnych narzędzi, takich jak np. Pracownicze Plany Kapitałowe, Indywidualne Konto Emerytalne czy Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Jak wygląda prawda o nich w praktyce?

Oto zestawienie faktów i mitów:

● MIT nr 1: ZUS w pełni zabezpieczy moją starość.

o FAKT: Kluczowa jest „stopa zastąpienia”, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji. Dzisiejsi dwudziesto-, trzydziesto- i czterdziestolatkowie otrzymają z ZUS-u zaledwie około 30% swojego ostatniego wynagrodzenia. To podstawa, która może nie wystarczyć.

● MIT nr 2: Wiek przejścia na emeryturę nie ma większego znaczenia.

o FAKT: Wysokość świadczenia to czysta matematyka: zgromadzony kapitał dzieli się przez prognozowaną długość życia. Każdy dodatkowy rok pracy ponad minimalny wiek emerytalny podwyższy kwotę przyszłego przelewu.

● MIT nr 3: Budowanie kapitału w III filarze wymaga dużych kwot.

o FAKT: W prywatnym oszczędzaniu (PPK, IKE, IKZE) nie liczą się tylko wielkie kwoty, ale również czas i systematyczność. Nawet niewielkie sumy odkładane regularnie będą znaczącym wsparciem dla twojej emerytury.

A Ty? Oszczędzasz dodatkowo np. w IKE lub IKZE i pozwalasz swoim oszczędnościom pracować na przyszłość, czy wciąż wierzysz, że „jakoś to będzie”? Im szybciej oswoisz temat emerytury, tym lepszą i bezpieczniejszą przyszłość sobie zafundujesz.

Dbaj o finanse – to się opłaca!

Infografiki

Podcast wideo

Dlaczego warto prowadzić budżet osobisty - prof. Witold Orłowski

Transkrypcja filmu

Kamil Kuć: Jest takie zjawisko paranormalne, które dotyka miliony Polaków: co miesiąc pieniądze znikają. No coś niesamowitego! Zarabiamy więcej niż pięć lat temu, a trzydziestego czy piątego już i tak zaglądamy na konto absolutnie z tym samym zdziwieniem – gdzie to się wszystko podziało? Po prostu tego nie ma. Wydaje mi się, że musi być jakieś lepsze wytłumaczenie niż: „no, zniknęło i tyle”. Ja nazywam się Kamil Kuć – Dbaj o finanse, a tego wyjaśnienia będę szukał razem z profesorem Witoldem Orłowskim – ekonomistą, nauczycielem akademickim i doradcą ekonomicznym. Dzień dobry!


Prof. Witold Orłowski: Dzień dobry, witam.


Kamil Kuć: Spróbujmy w takim razie rozwiązać tę zagadkę. Zarabiamy więcej, a pieniędzy nie przybywa. Kto jest sprawcą? Mam wrażenie, że ciągłe mówienie o inflacji w tym kontekście jest bardzo wygodnym wytłumaczeniem: „nie mam pieniędzy, bo inflacja idzie, wszystko drożeje”. Tak naprawdę to nigdy my nie jesteśmy temu winni.


Prof. Witold Orłowski: No bo nie jesteśmy winni temu, oczywiście.


Kamil Kuć: No, nie jesteśmy winni inflacji.


Prof. Witold Orłowski: Ani temu, że pieniędzy jest zawsze mniej, niż by się chciało. Tutaj jest parę zjawisk. Oczywiście nie jestem psychologiem, ale mogę się domyślać. Po pierwsze, tych pieniędzy zawsze chciałoby się wydać więcej, niż się ma, prawda? Kuszą te rzeczy dookoła i zawsze pojawia się wrażenie, że tak jest.


Kamil Kuć: Powiedzmy szczerze, że tu praktycznie nie ma górnego limitu.


Prof. Witold Orłowski: Tu nie ma górnego limitu. Co więcej, druga strona tego zjawiska jest taka, że jak zarabiamy więcej, to jednocześnie na więcej nas stać, ale nigdy nie będziemy w stanie kupić wszystkiego, co chcemy. Kiedy mamy trochę więcej pieniędzy, rozglądamy się dalej i cały czas mówimy: „No, tych pieniędzy jest za mało”. No chyba że rzeczywiście ktoś nam je ukradł – może inflacja, bo mówią mi, że więcej zarabiam, a ja cały czas chciałbym jeszcze kupić to, to i to. I brakuje. Psychologowie mówią w tym kontekście o tak zwanych aspiracjach konsumpcyjnych: z jednej strony rosną nam dochody i zarabiamy więcej, ale z drugiej – jak już zarabiamy więcej, to mamy ochotę jeszcze więcej kupować. I w efekcie tych pieniędzy zawsze jest trochę mniej, niż wynosi nasza potrzeba.


Kamil Kuć: Świetnym przykładem jest to, że mamy na świecie milionerów i miliarderów. To nie jest tak, że oni przestają zarabiać pieniądze – cały czas chcą zarabiać więcej.


Prof. Witold Orłowski: O tym lepiej nie rozmawiajmy, bo chyba żaden z nas nie ma takich doświadczeń. Pytanie, czy jest w ogóle jakaś kwota dochodów, od której człowiek naprawdę może kupić już wszystko i staje się to raczej rodzajem sportu.


Kamil Kuć: Ale w dalszym ciągu gromadzi.


Prof. Witold Orłowski: No tak, jak ma dziesięć miliardów, to dlaczego ma nie mieć dwunastu i tak dalej? Wtedy to już jest kwestia innej satysfakcji. Ona oczywiście nie wynika już z samych towarów, które za to kupujemy, bo co więcej można kupić? Są po prostu ludzie, którzy mają ciąg do samego zarabiania pieniędzy.


Kamil Kuć: Wydaje mi się, że wszystko sprowadza się do tego, że my jako ludzie po prostu lubimy wydawać pieniądze. Wydawanie stało się wręcz lekiem na wszystko: na zły humor, na nudę, na poczucie, że „dzisiaj sobie zasłużyłem, więc sprawię sobie prezent”. Mamy więc lek, na który receptę wypisujemy sobie sami, i działa absolutnie na wszystko. A te recepty się nie kończą, bo sami możemy je wystawiać.


Prof. Witold Orłowski: Możemy, póki starczy papieru – chociaż teraz są już elektroniczne. Z jednej strony jest w tym element normalności: sprawia nam satysfakcję kupowanie dóbr, które pomagają zaspokoić nasze potrzeby. Z drugiej strony pojawia się element już niekoniecznie związany z samym zaspokajaniem potrzeb. Zupełnie szczerze, nie chcę wymieniać marek samochodów, ale między dobrej klasy autem kosztującym 100 czy 150 tysięcy złotych a modelem superluksusowym za milion złotych naprawdę nie ma pięcio-, sześcio- czy siedmiokrotnej różnicy w jakości. Za te kolejne pieniądze dostaje się już bardzo niewiele. Ekonomiści zwracają uwagę, że ludzie wydają pieniądze nie tylko po to, by zaspokoić potrzebę – bo przy nowym aucie za 150 tysięcy mają ją w pełni zaspokojoną – ale też dla prestiżu: żeby sąsiedzi zazdrościli, żeby lepiej się poczuć, dowartościować i tak dalej. Pieniądz i wydatki pełnią więc różną rolę. To nie jest tylko czyste zaspokajanie potrzeb. Czasem ludzie mówią: „Jest mi źle, muszę coś kupić, to na pewno poprawi mi się humor”. To są właśnie zakupy emocjonalne.


Kamil Kuć: Jak rozpoznać u siebie, że kupujemy emocjonalnie? Co zrobić, żeby się tego wystrzegać, a jednak dalej kupować, tylko rozważnie?


Prof. Witold Orłowski: Powiedziałbym tak: każdy może kupować to, co chce. Jeśli komuś strasznie zależy na samochodzie konkretnej marki, żeby sąsiedzi zazdrościli – w porządku, kupuje sobie prestiż. Natomiast wystrzegać należy się zakupów ponad własne możliwości, których nie powinno się robić, a robi się je tylko dlatego, że coś nas skusiło. To są zakupy powodowane impulsem. Coś nam się strasznie spodobało, kupujemy, wracamy do domu i dopiero wtedy zadajemy sobie pytanie, po co właściwie to kupiliśmy.


Kamil Kuć: I w sumie nie było mnie na to stać...


Prof. Witold Orłowski: Właśnie: po pierwsze nie było nas stać, a po drugie okazuje się, że ta rzecz ani nie jest nam potrzebna, ani nie sprawia żadnej satysfakcji. Niezależnie od tego, ile ma się pieniędzy, trzeba zachować zdrowy rozsądek i starać się myśleć w trakcie zakupów. Zadać sobie pytanie: „Czy to jest mi na pewno potrzebne?”. Proszę zwrócić uwagę, że sklepy doskonale na tym korzystają. Przy kasach stoi cała masa drobiazgów, których normalnie byśmy nie kupili, ale kuszą, gdy stoimy w kolejce – ładnie wyglądają i są pod ręką. Handel wie, że często kupujemy pod wpływem impulsu.


Kamil Kuć: I często to wykorzystuje.


Prof. Witold Orłowski: Wykorzystuje to i specjalnie wystawia rzeczy podatne na taki impuls. Na co mi kolejna guma do żucia, skoro mam już trzy opakowania w samochodzie? Stoję przy kasie, ładnie wygląda, myślę: „Fajna ta guma, może już mi się skończyła w aucie? Wezmę na wszelki wypadek”. Trzeba się pilnować. Z powodu gumy do żucia nikt nie zbankrutuje, ale jeśli kupujemy w ten sposób bezrefleksyjnie, możemy grubo przesadzić. Guma to pestka, ale przecież idziemy do sklepu po sprzęt RTV. Wiemy, jakiej wielkości telewizor chcemy kupić, a sprzedawca mówi: „Proszę pana, po co taki? Tu jest 60 cali, a tamten model jeszcze sam gotuje i śpiewa piosenki w nocy”. Wielu z nas wpada w pułapkę: planujemy wydać, strzelam, dwa tysiące złotych, a wychodzimy ze sprzętem za pięć tysięcy, bo daliśmy się skusić kolejnymi bajerami. Warto robić zakupy na chłodno. Zanim damy się skusić, zapiszmy sobie, czego naprawdę potrzebujemy. Dotyczy to zarówno telewizora, jak i codziennych zakupów spożywczych – warto iść z listą, zamiast ulegać promocjom w stylu: „Kup trzy opakowania, będzie taniej”. Potem mąż wraca dumny: „Kupiłem trzy opakowania!”. „Ale po co nam trzy?”. „Bo było taniej”. Tyle że jedno wyrzucimy, bo się zmarnuje. Róbmy zakupy wtedy, kiedy nie jesteśmy podatni na impulsy wymykające się rozumowi. Zróbmy listę, zamiast dawać się wodzić za nos hasłami, że za kolejne 500 zł dostaniemy coś jeszcze.


Kamil Kuć: I tutaj chciałbym przejść do spokojnego planowania wydatków. Każdy z nas powinien mieć kontrolę nad swoimi finansami, żeby ograniczać zakupy emocjonalne i wydawać odpowiedzialnie. Mam jednak wrażenie, że hasło „prowadzenie budżetu domowego” brzmi trochę jak dieta: wiadomo, że trzeba, ale samo słowo psuje humor. Prowadzenie budżetu domowego... to jest taki kaganiec, który gdzieś tam...


Prof. Witold Orłowski: To w ogóle brzmi tak paskudnie: „budżet domowy”. Od razu wiadomo, że będzie ograniczanie, że będzie zaciskanie pasa.


Kamil Kuć: Tak. Czy da się to w ogóle odwrócić o 180 stopni, żeby ktoś podszedł do tego pozytywnie?


Prof. Witold Orłowski: Po pierwsze, nie nazywajmy tego budżetem domowym, tylko planem wydatków. Wtedy brzmi to znacznie lepiej i nie kojarzy się od razu z oszczędzaniem i ograniczaniem. Warto planować wydatki z różnych powodów. Jeśli planujemy wydatki i budżet, możemy na przykład rozpisać koszty ponoszone w dłuższym okresie, płacone w ratach czy raz do roku – jak ubezpieczenie samochodu. Wiemy dokładnie, kiedy nastąpi płatność, i jesteśmy na to przygotowani, zamiast być zaskoczonym faktem, że akurat w tym miesiącu mamy kumulację jednorazowych wydatków. Druga sprawa: to pozwala nam pilnować rozsądku. Mamy zaplanowany telewizor za trzy tysiące i jak idziemy do sklepu, to kupujemy za trzy tysiące – nawet jeśli sprzedawca przekonuje: „Proszę pana, tu jest model za siedem tysięcy, przeceniony o dwa tysiące, zrobi pan wspaniały interes”. Ostatecznie kupilibyśmy sprzęt za pięć tysięcy zamiast za trzy. Warto się zastanowić. Oszczędność jest cnotą i jeśli chcemy odłożyć na coś większego, na przykład na lipcowe wakacje, plan pozwala zapisać potrzebną kwotę i na nią odkładać, ograniczając inne wydatki. Choć z drugiej strony niewiele rodzin naprawdę siada z ołówkiem w ręku i robi taki plan wydatków.


Kamil Kuć: Powiem szczerze, sprawdziłem, ile osób wciąż zapisuje wydatki na kartce – w zeszycie i długopisem. Bo można to robić w Excelu, ale w zapisywaniu w zeszycie nie ma nic złego.


Sprawdź nasze kalkulatory

Kalkulator poduszki bezpieczeństwa

Kalkulator poduszki bezpieczeństwa

Poduszka finansowa przyda się każdemu — sprawdź, ile odłożyć i kiedy uda się ją zebrać.

Kalkulator budżetu osobistego

Kalkulator budżetu osobistego

Wpisz dochody, wydatki i oszczędności a my policzymy, ile naprawdę zostaje Ci na koniec miesiąca.

Kalkulator odsetek

Kalkulator odsetek

Policz, zanim otworzysz lokatę

Kalkulator procentu składanego

Kalkulator procentu składanego

Zobacz różnicę między procentem prostym a składanym i sprawdź, jak rośnie kapitał w czasie.

Tematy w tym dziale

Wybierz temat, aby przejść do odpowiedniej strony

Tematy w tym dziale

Wybierz temat, aby przejść do odpowiedniej strony

Sprawdź pozostałe działy

Zarządzanie budżetem osobistym/domowym

Sprawdź

Ubezpieczenia

Sprawdź

Oszczędności oraz inwestycje

Sprawdź

Finanse w trudnych sytuacjach życiowych

Sprawdź

Kredyt i pożyczka

Sprawdź

Oszustwa finansowe

Sprawdź

Finanse publiczne i budżet państwa

Sprawdź

Edukacja finansowa

Sprawdź

Analizy, raporty i artykuły naukowe

Sprawdź

Zobacz wszystkie

Sprawdź pozostałe działy

Zarządzanie budżetem osobistym/domowym

Sprawdź

Ubezpieczenia

Sprawdź

Oszczędności oraz inwestycje

Sprawdź

Finanse w trudnych sytuacjach życiowych

Sprawdź

Kredyt i pożyczka

Sprawdź

Oszustwa finansowe

Sprawdź

Finanse publiczne i budżet państwa

Sprawdź

Edukacja finansowa

Sprawdź

Analizy, raporty i artykuły naukowe

Sprawdź

Zobacz wszystkie

Wypełnij ankietę

Poświęć chwilę na krótką ocenę. Twoja opinia pomaga nam rozwijać materiały i lepiej dopasowywać treści do potrzeb odbiorców.

Wypełnij ankietę

Poświęć chwilę na krótką ocenę. Twoja opinia pomaga nam rozwijać materiały i lepiej dopasowywać treści do potrzeb odbiorców.

Sfinansowano ze środków Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki. Realizatorem Zadania jest Fundacja Warszawski Instytut Bankowości.

Otwiera zewnętrzny link.